Ulubiony miesiąc. Długie swetry. Duże czapy. Rękawiczki z jednym palcem. Na sznurku oczywiście, by ich nie zgubić. Święta. Uwielbiam ten czas. I z tej okazji stworzyłam parę kubeczków świątecznych.... Główną inspiracją był nasz Tymoteusz (link) ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
środa, 3 grudnia 2014
czwartek, 13 listopada 2014
Stado
Gdy żyjesz w stadzie, uczysz się ich przyzwyczajeń. Poznajesz nawyki. Wiesz co zrobić, by podkręcić im śrubkę. Ze zwierzętami podobnie. One wiedzą kiedy wstajesz. Ty wiesz, kiedy paszy im zabraknie. Najtrudniej mają te osoby, które najpóźniej chodzą spać i najwcześniej wstają. U nas tą osobą jestem ja o_O Nasze kocury już przed budzikiem biegają po mnie, miałczą, depczą, wołają, siadają na głowie. Stopery nie pomagają. A zamknięte drzwi jedynie je podkręcają. Niekiedy, odliczając ostatnie minuty snu, mój luby otwiera jedno ślepie i mówi... "weź już idź stąd!"
czwartek, 14 sierpnia 2014
Ograniczenia
W autobusach, na parkingach, w restauracjach... można spotkać miejsca dla inwalidów. Jedna z wielu form pomocy dla niepełnosprawnych. Jednak czy za każdym razem ta pomoc jest słuszna? Niekiedy dobroć serca może przyczynić się do jeszcze gorszego efektu. W końcu nie oni, jedynie my sami narzucamy im ułomność, ograniczamy prawa. Inwalidztwo, niepełnosprawność, ułomność... to nie jest sposób życia, ani odzwierciedlenie czyjegoś charakteru. Pamiętajmy, niepełnosprawność nie jest definicją danej osoby. Może być jedynie dodatkową motywacją do działania.
poniedziałek, 5 maja 2014
Bańki mydlane
Uwielbiam je. W każdej postaci. Kiedyś za pomocą zwykłej słomki i starego Ludwika...
Jak wszystko w życiu się zmienia, tak i bańki przeszły swoją rewolucję.
środa, 30 kwietnia 2014
RUDY
Kolor, którym możemy opisać barwę... ale i odzwierciedlić czyjąś osobowość. Wyraz mający wiele zastosowań. Co do samych rudzielców, to podobno grozi im wyginięcie. Czy to prawda? Kto wie...
Jedno jest pewne-rudzielce są potrzebni w naszym życiu. Ich charakterek, zgryźliwy ton... dodaje ciekawego zabarwienia w nasze życie. Z blondynkami najlepsza zabawa, ale z rudzielcami można wyjść na kolejny poziom. W końcu RUDY to nie kolor-to charakter!
środa, 5 lutego 2014
błędy wspomnień
Nie wiem co bardziej mnie ciągnie do nich. Ich sposób łaszenia się,
czy może właśnie brak zainteresowania?
Z jednej strony mają cię pod ogonem, ale gdy trzeba, gdy mają ochotę, to i przytulić się mogą.
poniedziałek, 23 września 2013
jestem kociarą
Nie od dziś wiadomo, że uwielbiam moje futrzaki...
Gdybym miała: możliwości, predyspozycję, ganek pod oknem, większe mieszkanie, własną krowę z mleczarzem lub samego mleczarza :D
lub
gdybym nie miała: chociaż troszkę rozumu, mężczyzny, który sprowadza mnie od czasu do czasu na ziemię, spojrzeń sąsiadów w stylu "co oni robią"... warkocza jak Wioletta...
Pewnie miała bym mieszkanie pełne kotów.
Gdybym miała: możliwości, predyspozycję, ganek pod oknem, większe mieszkanie, własną krowę z mleczarzem lub samego mleczarza :D
lub
gdybym nie miała: chociaż troszkę rozumu, mężczyzny, który sprowadza mnie od czasu do czasu na ziemię, spojrzeń sąsiadów w stylu "co oni robią"... warkocza jak Wioletta...
Pewnie miała bym mieszkanie pełne kotów.
czwartek, 4 lipca 2013
panie Tymoteuszu
Dziś dotarł do naszego mieszkania
nasz nowy mebel wypoczynkowo-relaksacyjny!
Kolor z góry był wiadomy SZARY! :)
Wygodna, funkcjonalna... i do tego możemy zaprosić większą liczbę gości
... niż ilość krzesełek ogrodowych ;)
Z nowym meblem przychodzą nowe obowiązki.
Trzeba znaleźć idealne miejsce, dodać odpowiednio akcesoria, które jeszcze bardziej podkreślą jej zalety.
Zapoznanie z resztą domowników też musi być! :D
Najtrudniejszym jednak wyborem jest wybór KOLORowankowych poduch!
Który ze zwierzaków idealnie się dopasuje?
nasz nowy mebel wypoczynkowo-relaksacyjny!
Kolor z góry był wiadomy SZARY! :)
Wygodna, funkcjonalna... i do tego możemy zaprosić większą liczbę gości
... niż ilość krzesełek ogrodowych ;)
Z nowym meblem przychodzą nowe obowiązki.
Trzeba znaleźć idealne miejsce, dodać odpowiednio akcesoria, które jeszcze bardziej podkreślą jej zalety.
Zapoznanie z resztą domowników też musi być! :D
Najtrudniejszym jednak wyborem jest wybór KOLORowankowych poduch!
Który ze zwierzaków idealnie się dopasuje?
poniedziałek, 1 lipca 2013
Kopia
Dla nikogo nie będzie niespodzianką informacja, że mamy 2 kociaki :)
Poza naszym kochanym grubaskiem Tymoteuszem-Rudzielcem... dołączyła do nas Luna
Poznaliśmy ją dzięki Adopcji Olsztyńskich Kociaków (link)
Można tam zobaczyć listę kociaków, czekających na nowy dom, czy też na tymczasowe schronienie
Miłość nasza do Lunki wyszła bardzo naturalnie. Bardziej obawialiśmy się o naszego Tymoteusza.
Nasz Rudzielec jest bardzo dużym tchórzem oraz ciężko sobie radzi z tolerowaniem innych zwierząt.
Jednak postanowiliśmy spróbować. Zanim zabraliśmy małą do domku, sięgnęliśmy wiedzy, by nowa sytuacja dla nas wszystkich była jak najmniej bolesna :)
I tak śmiało mogę powiedzieć, że chociaż początki były bardzo trudne... to jednak na koniec okazało się, że Luna i Tymoteusz są teraz nierozłączni :) Największym plusem tego wszystkiego jest fakt, że Tymon nie jest już taki samotny. Zmniejszyła się u niego agresja, która wynikała z samotności (niestety z naszej winy).
Mała tak mocno pokochała rudzielca, że chodzi za nim jak cień. Gdzie on, tam i ona...
Naśladuje go na każdym kroku :) wszystko teraz widzę podwójnie...
Poza naszym kochanym grubaskiem Tymoteuszem-Rudzielcem... dołączyła do nas Luna
Poznaliśmy ją dzięki Adopcji Olsztyńskich Kociaków (link)
Można tam zobaczyć listę kociaków, czekających na nowy dom, czy też na tymczasowe schronienie
Nasz Rudzielec jest bardzo dużym tchórzem oraz ciężko sobie radzi z tolerowaniem innych zwierząt.
Jednak postanowiliśmy spróbować. Zanim zabraliśmy małą do domku, sięgnęliśmy wiedzy, by nowa sytuacja dla nas wszystkich była jak najmniej bolesna :)
I tak śmiało mogę powiedzieć, że chociaż początki były bardzo trudne... to jednak na koniec okazało się, że Luna i Tymoteusz są teraz nierozłączni :) Największym plusem tego wszystkiego jest fakt, że Tymon nie jest już taki samotny. Zmniejszyła się u niego agresja, która wynikała z samotności (niestety z naszej winy).
Mała tak mocno pokochała rudzielca, że chodzi za nim jak cień. Gdzie on, tam i ona...
Naśladuje go na każdym kroku :) wszystko teraz widzę podwójnie...
poniedziałek, 6 maja 2013
nie_bycie
przeprowadzka, wykończeniówka, upadające zdrowie....
i tak zaległości w mym blogu - HAOS! :D
ale spokojnie ;)
dziś tylko mała sesja-na szybkiego, by pochwalić się wam co już osiągneliśmy :D
Niestety nie wszystkie pokoje są ukończone czy też osoby w nim drzemające troszkę za bardzo wchodziły w kadr ;) tak skupiłam się tylko na tych, gdzie czy w nocy czy w dzień, można poruszać się bezproblemowo :)
w towarzystwie naszego Tymoteusza ;)
mam nadzieje, że spodoba się Wam to, co własnymi rączkami stworzyliśmy :D
Reszta za jakiś czas :)
i tak zaległości w mym blogu - HAOS! :D
ale spokojnie ;)
dziś tylko mała sesja-na szybkiego, by pochwalić się wam co już osiągneliśmy :D
Niestety nie wszystkie pokoje są ukończone czy też osoby w nim drzemające troszkę za bardzo wchodziły w kadr ;) tak skupiłam się tylko na tych, gdzie czy w nocy czy w dzień, można poruszać się bezproblemowo :)
w towarzystwie naszego Tymoteusza ;)
mam nadzieje, że spodoba się Wam to, co własnymi rączkami stworzyliśmy :D
Reszta za jakiś czas :)
| nasze :) |
niedziela, 24 lutego 2013
Rzeka kolorów
I tak od jakiegoś czasu choruję na brak kolorów wokół siebie...
maluję paznokcie, maluję włosy, nawet zaczęłam malować przybory w pracy. Złapałam się na tym, że chciałam już kupować hetrolitry farb, sprejów... i zacząć malować wszystko czego moje łapki sięgną.
Mój stan był tak mocno krytyczny, że nasz rudzielec Pan Tymon wydawał mi się za mało RUDY!
Nadeszła niedziela, istne lenistwo. I gdy już zaczęłam robić zapiski, co trzeba zrobić w nadchodzącym tygodniu... zapatrzyłam się na chwilkę w pusty punkt i gdy już straciłam całkowicie ostrość w oczach...
zobaczyłam, że na moim parapecie jest paleta kolorów :)
I tak zamiast patrzeć przestrzennie, zaczęłam patrzeć punktowo.... :)
- skupiać się na jednej rzeczy, na jednej myśli, na jednym oddechu...
Nie wiem nawet kiedy z minuty powstała godzina...
a ja zatonęłam w rzece kolorów mojego pokoju :)
maluję paznokcie, maluję włosy, nawet zaczęłam malować przybory w pracy. Złapałam się na tym, że chciałam już kupować hetrolitry farb, sprejów... i zacząć malować wszystko czego moje łapki sięgną.
Mój stan był tak mocno krytyczny, że nasz rudzielec Pan Tymon wydawał mi się za mało RUDY!
Nadeszła niedziela, istne lenistwo. I gdy już zaczęłam robić zapiski, co trzeba zrobić w nadchodzącym tygodniu... zapatrzyłam się na chwilkę w pusty punkt i gdy już straciłam całkowicie ostrość w oczach...
zobaczyłam, że na moim parapecie jest paleta kolorów :)
I tak zamiast patrzeć przestrzennie, zaczęłam patrzeć punktowo.... :)
- skupiać się na jednej rzeczy, na jednej myśli, na jednym oddechu...
Nie wiem nawet kiedy z minuty powstała godzina...
a ja zatonęłam w rzece kolorów mojego pokoju :)
poniedziałek, 11 lutego 2013
Walentynkowa filiżanka kawy :) dla zabieganych :D
Za parę godzin, za paręset minut nadchodzą Walentynki :)
święto zakochanych :) święto przepełnione miłością i papierowych serduszek...
Niestety czasy mamy takie, że w pędzie dnia codziennego ciężko nam znaleźć chwilę na lekką zadumę, a co dopiero czas na romantyczną kolacyjkę + słodziutki deserek...
Dla tych zapracowanych, ale dalej romantycznych :)
stworzyliśmy małe słodkości :) dla waszych najbliższych ;)
Poniżej możecie znaleźć gotowe do druku pomoce Walentynkowe :)
święto zakochanych :) święto przepełnione miłością i papierowych serduszek...
Niestety czasy mamy takie, że w pędzie dnia codziennego ciężko nam znaleźć chwilę na lekką zadumę, a co dopiero czas na romantyczną kolacyjkę + słodziutki deserek...
Dla tych zapracowanych, ale dalej romantycznych :)
stworzyliśmy małe słodkości :) dla waszych najbliższych ;)
Poniżej możecie znaleźć gotowe do druku pomoce Walentynkowe :)
sobota, 5 stycznia 2013
miłe chwile z kartą kredytową ;)
Sobota, godzina 1 minut dwie...
Dzisiaj, tzn. wczoraj -w piątek zaobserwowałam reakcję łańcuchową :)
Wszystko za sprawą jednego uśmiechu, który jak raz już zostanie złapany...
wędruje niczym bumerang od osoby do osoby :) i nawet największy pesymista nie ma rady - zostanie zarażony :D
Wszystko się stało, gdy w pracy dostałam podarunek od klientki :) chyba nie łapówka... duży kubeł kawy :D jako kawoholik bardzo doceniłam ten gest a nawet można by powiedzieć, że się wzruszyłam :)
inną miłą niespodzianką tego dnia było odkrycie gorzkiej czekolady, która była nie dla mnie...ale jej właściciel nie umiał się nią zaopiekować, więc z wielką przyjemnością ją przygarnęłam :D i pokochałam jak swoje własne :P
Po ciężkim dniu i przedawkowaniu kawy... postanowiłam zobaczyć co się dzieje z moją kartą kredytową po przekroczeniu Domu Handlowego... nienawidzę gdy ludzie używają słowa "galeria" bo wtedy jakimś dziwnym trafem myślę o obrazach, sztuce... o GALERII!
tak czy inaczej... moja karta zaadoptowała się równie dobrze i udało mi się ustrzelić parę ciekawych zdobyczy :) które poniżej możecie poobserwować.... :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)











