Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 grudnia 2014

Wszystko dozwolone


Uwielbiam świąteczne dekoracje. Ozdoby. Dodatki.... zapachy świątecznych wypieków. Choinka już stoi u nas od 2-3 tygodni. Czy za wcześnie? Czy nie przesadnie? Nie dla mnie. Nie dla nas. Uwielbiam światełka. Gwiazdeczki. Kokardy. Ciastka lukrowane w kształcie choinek. Gdy patrzę na nie, od razu zapominam o zmartwieniach. Złe rzeczy się nie dzieją, politycy nie rzucają się sztućcami, a w radiu słychać tylko dobre wiadomości. Jeśli takie dekoracje i ozdoby mogą sprawić, że życie jest weselsze, to kto mi zabroni.

wtorek, 31 grudnia 2013

choinka w różu

Święta już za pasem...
W lodówce robi się coraz więcej miejsca, w domu powraca spokój...
W tym roku Święta były dla nas podwójnie ważne. Święta na swoim, nalot rodzinki i
ŻYWA CHOINKA !!! :D

Z dekoracjami miałam problem, ponieważ pomysłów mnóstwo, możliwości tysiące, a choinka tylko jedna.
Miałam wizję ręcznie wykonanych ozdób, jednak z racji, że kompromis to ważna rzecz i recepta na spokój ;P w tym roku ozdoby były sztuczne-zakupione, nie namalowane.
- no i ŻYWA choinka :D
Z niej najbardziej się cieszę, bo przecież to moja pierwsza WŁASNA żywa choinka :D

poniedziałek, 16 grudnia 2013

drewno i plastik

Uwielbiam odliczać dni do Świąt.


W okresie przed_Świątecznym jestem jak małe dziecko...
Wszystko, co chociaż troszeczkę dotyczy Świąt - pochłaniam w całości.
W telewizji (tylko) świąteczne filmy. Najlepiej z lat 90tych. Im starsze, tym bardziej "przesłodzone".
W radiu - świąteczne piosenki :)
W domu...
W domu choinka :) Jednak w tym roku jest dylemat.
Od zawsze powtarzałam sobie, że w MOIM mieszkaniu będzie tylko!!!
Żywa choinka :D
Nigdy nie miałam, zawsze chciałam!

piątek, 29 marca 2013

Święta, święta i...pytania

jakąś chwilkę temu zostałam złapana na dumaniu...
moje dumanie dotyczy małe problemiku, które jednak co chwila do mnie wraca :/
Staram się podchodzić do tego z przymrużeniem oka, z żartem... może nawet czasem z ironicznym śmiechem...
ale już chwilami czuję, że sił mi ubywa :/

Żyjemy w czasach, że "małżeństwo" nie jest już tak koniecznością wśród młodych par...
już nie słyszy się od ukochanej babuszki - KIEDY ŚLUB!
dzięki czemu ani my (kiedyś młodzi :D), ani rodzina... nie czuje presji.

Jednak pojawił się inny problem.. inna nagonka
Odkąd mamy mieszkanko, zamiast myśleć o kolorach ścian, o wielkości kafelek... czy też jaką fugę dobrać do reszty... zmagamy się co chwila z pytaniem
KIEDY DZIECKO!?
- opowiadam z uśmiechem, że przy malowaniu ścian brzuszek będzie mi przeszkadzał
- że gdy wałek mi spadnie,to nie dam rady się po niego schylić
- że moje stroje "robocze" są w nieodpowiednim rozmiarze :D
i tak w nie skończoność....
A tak naprawdę odpowiedź jest prosta - chcę się cieszyć macieżyństwem, chcę by ten czas był jednym z najpiękniejszych momentów mojego życia :D chcę nacieszyć się naszą dwójką + Tymon (kotozwierz)...
Chcę być szczęśliwa i nie pozwolić, by przez niepotrzebny pośpiech umknęło mi coś, co już może się nie powtórzyć! :)
Idą święta i pewnie znowu będę musiała odpowiadać na te pytanka,a przecież mamy pokoik, który w przyszłości chcemy przeznaczyć na małego BOMBLA :D czy to już o czymś nie świadczy? :D

p.s. Wesołych i jajecznych Świąt :D




poniedziałek, 11 lutego 2013

Walentynkowa filiżanka kawy :) dla zabieganych :D

Za parę godzin, za paręset minut nadchodzą Walentynki :)
święto zakochanych :) święto przepełnione miłością i papierowych serduszek...

Niestety czasy mamy takie, że w pędzie dnia codziennego ciężko nam znaleźć chwilę na lekką zadumę, a co dopiero czas na romantyczną kolacyjkę + słodziutki deserek...


Dla tych zapracowanych, ale dalej romantycznych :)
stworzyliśmy małe słodkości :) dla waszych najbliższych ;)
Poniżej możecie znaleźć gotowe do druku pomoce Walentynkowe :)


niedziela, 16 grudnia 2012

PAKOholik - nałóg pakowania prezentów...

Zazwyczaj jest tak, że gdy czegoś nam zabraknie...dopiero wtedy zauważamy jak bardzo było nam to potrzebne.
Jednak co w sytuacjach, gdy bez utraty tej rzeczy i tak czujemy, że bardzo jest nam potrzebna?

Od paru dni jestem na "chorobowym"... i pomijam fakt, że z nosa mi cieknie, że gdzieś straciłam swój entuzjazm świąteczny, że nawet mój mężczyzna stwierdził, że zapodziałam gdzieś swój sex-apil... to jeszcze jakoś ogarniam. Nie umiem jednak poradzić sobie z faktem, że moja kawa już mnie nie kocha :(
Tyle nas ze sobą łączyło, tyle miłych chwil... wspomnień, tyle uniesień... 
Moje zmysły zawodzą,ale to nie znaczy, że mam zapomnieć o smaku małej czarnej... 
o jej zamachu, o parze,która zastyga na moich okularach... 
gdzie ona jest ? :(

Innym moim zmartwieniem jest fakt, że za tydzień mamy Święta B.Narodzenia, a moje prezenty są nie zapakowane....
Uwielbiam pakować prezenty, uwielbiam robić to z przepychem, bez żadnych zasad, bez żadnych zahamowań... To jest jedyna rzecz, nad którą nie mam kontroli. Łamię wtedy wszystkie zasady estetyki i dobrego smaku. Można by mnie śmiało nazwać

PAKOholikiem...

Niestety z racji, że jestem chora, jestem równocześnie na odwyku. Nie mogę wyskoczyć do sklepu po kolejne zapasy :(
a to co mam w domu nie starczy nawet na tymczasowe uśpienie mojego nałogu :(
W pewnym Momocie zaczęłam nawet kombinować o zdarciu kawałeczka tapety,zza szafy... bo przecież i tak tam nikt nie zagląda, a te wzorki pięknie będą się eksponować na prezencie dla mamy... Bo przecież nie robię tego dla siebie,ale dla niej.. a każdy przecież wie, że MAMA jest najważniejsza :D

Tak czy inaczej... tapety są całe,a mnie pozostało szukać innych inspiracji na świąteczne pakowanie :D I Bogu dzięki,bo odkryłam,a raczej odświerzyłam stare klasyczne sposoby pakowania prezentów :D


1 * 2 * 3
4 * 5