Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoracje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 grudnia 2014

Wszystko dozwolone


Uwielbiam świąteczne dekoracje. Ozdoby. Dodatki.... zapachy świątecznych wypieków. Choinka już stoi u nas od 2-3 tygodni. Czy za wcześnie? Czy nie przesadnie? Nie dla mnie. Nie dla nas. Uwielbiam światełka. Gwiazdeczki. Kokardy. Ciastka lukrowane w kształcie choinek. Gdy patrzę na nie, od razu zapominam o zmartwieniach. Złe rzeczy się nie dzieją, politycy nie rzucają się sztućcami, a w radiu słychać tylko dobre wiadomości. Jeśli takie dekoracje i ozdoby mogą sprawić, że życie jest weselsze, to kto mi zabroni.

piątek, 18 kwietnia 2014

DIY_jaja

Wielkanoc, Święta, rodzina....


Czas świętowania, objadania się, no i fala trudnych pytań. Jako nie zamężna, bez brzucha i bez diamentu na mej dłoni, staję się łatwym celem. Rozumiem starsze babcie-kochane babuleńki, co w wieku 25lat już 7-kę dzieci wychowały. Jako 16latki za mąż powychodziły... w końcu kiedyś było inaczej. Wtedy nawet jaja inaczej się malowało. Dlatego też przedstawiam Wam kochani parę inspiracji, które będę uskuteczniać na naszych jajach.

wtorek, 25 lutego 2014

DIY - urodzinowe dekoracje

Wyprawiając swoje młodzieńcze urodzinki (link)
postanowiłam zrobić sobie swoje własne dekoracje urodzinowe.
Już na poprzednich imprezach świetnie się sprawdziły, no to czemu nie i tym razem.
Może dzięki temu i u Was będzie jeszcze bardziej kolorowo.
Zapraszam do zabawy :D


wtorek, 13 sierpnia 2013

moja pierwsza MIARKA

Gdy przyszłam na świat miałam 55cm
ważyłam książkowe 3,5kg :D
i chociaż byłam wcześniakiem, to dostałam całą 10-tkę :D

Podobno dziewczynki rosną szybciej od chłopczyków, podobno szybciej dojrzewają
i "podobno" są lepsiejsze ;) ale to wszystko podobno :P
Chociaż w moim przypadku większość się zgadza...
Zawsze byłam bardzo wysoka, co od razu świadczyło, że muszę być starsza od ruwieśników.
Teraz gdy mam już dowód, od paręnastu latek... wyglądam na młodszą ?!- podobno :D
Dorastanie więże się z coraz to większymi ciuszkami, większymi butkami... oj ile ja miałam z tym problemów, zawsze mój rozmiar był wyprzedany...
a jak coraz większa skala, to i miarka by się przydała :D
Moja miarką był próg kuchenny ... mazakiem kreśliło się linie i podziwiało ile to centymetrów przybyło...
Były to radosne centymetry, nie jak teraz... gdy sukienka za ciasna a spodnie za bardzo "sprane" :P
Progi już odeszły w zapomnienie, teraz dzieciaczki wolą miareczki kolorowe, gdzie same mogą pozaznaczać swoje dokonania :D swoje centymetry.

I tak powstała "Moja Pierwsza Miarka" :D

Jest kolorowa i można tam znaleźć Literkowe i Cyferkowe Zwierzaki.
Poza znacznikiem wzrostu może być ciekawym dopełnieniem pokoju dziecka.

czwartek, 4 lipca 2013

panie Tymoteuszu

Dziś dotarł do naszego mieszkania
nasz nowy mebel wypoczynkowo-relaksacyjny!
Kolor z góry był wiadomy SZARY! :)
Wygodna, funkcjonalna... i do tego możemy zaprosić większą liczbę gości
... niż ilość krzesełek ogrodowych ;)

Z nowym meblem przychodzą nowe obowiązki.
Trzeba znaleźć idealne miejsce, dodać odpowiednio akcesoria, które jeszcze bardziej podkreślą jej zalety.
Zapoznanie z resztą domowników też musi być! :D
Najtrudniejszym jednak wyborem jest wybór KOLORowankowych poduch!
Który ze zwierzaków idealnie się dopasuje?

czwartek, 25 kwietnia 2013

PARApetÓwka

kolejny tydzień, kolejne rewolucje :)
pierwsza parapetówa - podsumowując: mało strat dużo hałasu i pysznego jedzenia:D
Z moim lubym zrobiliśmy parę dekoracji-przy użyciu gazetek reklamowych i nowej kolekcji BonPrixa :D
jedzenia :) w tym lasagne mojego autorstwa :D - mięsna, więc musiałam prosić przyjaciółkę by spróbowała farszu... (ja od 9-10lat veg)
Zrobiłam małe pizzerinki i mini calzone wzorując się na przepisach blogerki Kasi D.
- jeszcze raz dziękuje :D

Niestety mini calzone nie wyszły-ciasto przez noc dalej rosło i zamiast ładnych pieroszków, powstała jedna pacia z warzywnym farszem... szybko ratując sytuację-wrzuciłam do blachy i do piekarnika :D
I tak powstała ciabata?! :D - nadal pyszna :D Zamiast szklanek (których już mamy tysiąc) przygotowaliśmy małe słoiczki, które pozbawione zapachu babcinych grzybków-były miłym dodatkiem do dekoracji:)

Parapetówa trwała chyba do 4-5rano :) i chociaż tylko połowa gości mogła dotrzeć-było nas ponad 20 osób :D uzbieraliśmy też troszkę akcesoriów + "łapówkowe" pieniądze - na nasze nowe łózko :D

Policji nie było, jednak jedyny sąsiad (jedyny w naszym bloku-mieszkający), przyszedł aż z poddasza byśmy ściszyli basy, których i tak nie było ;P niestety dołączyć do nas nie mógł-do pracy na rano ;P

Wiele się działo, jeszcze więcej jak słucham relacji każdych z osobna :D ale każdy dodaje, że było smacznie,
miło, zabawnie, wódka była zawsze zimna :D a mieszkanie - bardzo przytulne :)
i o to chodziło :D

poniedziałek, 25 marca 2013

praca na bok

Dzięki fuNi!t-ki zostałam "zmuszona" :P do zabawy w wystrój wnętrz (konkurs)
Przy tej zabawie można było korzystać z rewelacyjnego programu olioboard,
który niesamowicie pomaga przy tworzeniu kolaży.
Zasób produktów, możliwości, inspiracji jest tak przeogromny... że zamiast pracować, wsiąknęłam na 3-4godz. w wir zabawy :D
Polecam wszystkim... chociaż i ostrzegam, co nowa strona, co inna zakładka...
cała koncepcja projektu, wizja stylu modyfikowała się do tego stopnia, że początek z końcem odbiegał od całej reszty...
tak czy inaczej, jednym constans moich projektów był turkusowy fotel oraz żółto-musztardowa pufka :D
w której się zakochałam! :D :D :D

sobota, 5 stycznia 2013

miłe chwile z kartą kredytową ;)

Sobota, godzina 1 minut dwie...
Dzisiaj, tzn. wczoraj -w piątek zaobserwowałam reakcję łańcuchową :)
Wszystko za sprawą jednego uśmiechu, który jak raz już zostanie złapany...
wędruje niczym bumerang od osoby do osoby :) i nawet największy pesymista nie ma rady - zostanie zarażony :D
Wszystko się stało, gdy w pracy dostałam podarunek od klientki :) chyba nie łapówka... duży kubeł kawy :D jako kawoholik bardzo doceniłam ten gest a nawet można by powiedzieć, że się wzruszyłam :)
inną miłą niespodzianką tego dnia było odkrycie gorzkiej czekolady, która była nie dla mnie...ale jej właściciel nie umiał się nią zaopiekować, więc z wielką przyjemnością ją przygarnęłam :D i pokochałam jak swoje własne :P


Po ciężkim dniu i przedawkowaniu kawy... postanowiłam zobaczyć co się dzieje z moją kartą kredytową po przekroczeniu Domu Handlowego... nienawidzę gdy ludzie używają słowa "galeria" bo wtedy jakimś dziwnym trafem myślę o obrazach, sztuce... o GALERII!
tak czy inaczej... moja karta zaadoptowała się równie dobrze i udało mi się ustrzelić parę ciekawych zdobyczy :) które poniżej możecie poobserwować.... :D