Jestem tapeciarą. Uwielbiam tapety. Ich fakturę, kolory, wzory... wszystko w nich uwielbiam. Nawet ich zdzieranie. Daj mi szpachlę, a pokażę ci cuda. Większość ścian w naszym niu eM jest surowe. Inne-tapety. Moje kochane pasiaki, turkusy, szarości. Jednak jedna ściana nie będzie ani tapeciarska, ani malarska. Jedną ze ścian pokryjemy cegła. Surową, ciętą cegłą. Białą oczywiście :) Jednak zanim nasza skarbonka się uzupełni na owy wydatek.. może minąć sporo czasu. Tym bardziej, że na liście życzeń mamy parę ważniejszych pozycji. Szafa na przykład. Tapety do sypialni. Komplet talerzy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą design. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą design. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 29 stycznia 2015
poniedziałek, 26 maja 2014
Na/Stroje
Swego nie znacie, a cudze chwalicie.
Miesiąc temu, do stolicy Warmii i Mazur zawitali młodzi projektanci mody i designu. Zamiast lecieć do Mediolanu, wystarczyło zajechać do Olsztyna i wstąpić do Centrum Handlowego Aura. Zamiast bezmyślnie kupować kolejną bluzkę, miałam możliwość poznać nietuzinkowe projekty. Wyróżniające się z tłumu designy. I nie dzięki masie cekinów, bezsensownych ozdóbek... tylko właśnie dzięki przepięknej prostocie, a zarazem cudnej estetyce... Zakupy już nie były takie puste, takie szybkie. Każda rzecz, każde stoisko miało swoją historię. Przypisana do nich metka nie świadczyła już tylko o składzie materiałów, ale zarazem podkreślała ich indywidualność oraz wrażliwość projektanta. Z dumą powiesiłam w swojej szafie bluzki COTO. Uwielbiam ich jakość, ale jeszcze bardziej grafikę, która na nich się znajduje. Podobnie było z Tuuli Bags. Torby wykonane ze starych żagli, w połączeniu z kolorowymi taśmami. Moje małe dzieła sztuki.
wtorek, 21 stycznia 2014
Domowy zielnik
Kiedyś parę osób zauważyło, że na moich zdjęciach mam piękną bazylię...
To znaczy miałam.
Bazylia się skończyła, listki zjedzone...
To znaczy miałam.
Bazylia się skończyła, listki zjedzone...
wtorek, 13 sierpnia 2013
moja pierwsza MIARKA
Gdy przyszłam na świat miałam 55cm
ważyłam książkowe 3,5kg :D
i chociaż byłam wcześniakiem, to dostałam całą 10-tkę :D
Podobno dziewczynki rosną szybciej od chłopczyków, podobno szybciej dojrzewają
i "podobno" są lepsiejsze ;) ale to wszystko podobno :P
Chociaż w moim przypadku większość się zgadza...
Zawsze byłam bardzo wysoka, co od razu świadczyło, że muszę być starsza od ruwieśników.
Teraz gdy mam już dowód, od paręnastu latek... wyglądam na młodszą ?!- podobno :D
Dorastanie więże się z coraz to większymi ciuszkami, większymi butkami... oj ile ja miałam z tym problemów, zawsze mój rozmiar był wyprzedany...
a jak coraz większa skala, to i miarka by się przydała :D
Moja miarką był próg kuchenny ... mazakiem kreśliło się linie i podziwiało ile to centymetrów przybyło...
Były to radosne centymetry, nie jak teraz... gdy sukienka za ciasna a spodnie za bardzo "sprane" :P
Progi już odeszły w zapomnienie, teraz dzieciaczki wolą miareczki kolorowe, gdzie same mogą pozaznaczać swoje dokonania :D swoje centymetry.
I tak powstała "Moja Pierwsza Miarka" :D
Jest kolorowa i można tam znaleźć Literkowe i Cyferkowe Zwierzaki.
Poza znacznikiem wzrostu może być ciekawym dopełnieniem pokoju dziecka.
ważyłam książkowe 3,5kg :D
i chociaż byłam wcześniakiem, to dostałam całą 10-tkę :D
Podobno dziewczynki rosną szybciej od chłopczyków, podobno szybciej dojrzewają
i "podobno" są lepsiejsze ;) ale to wszystko podobno :P
Chociaż w moim przypadku większość się zgadza...
Zawsze byłam bardzo wysoka, co od razu świadczyło, że muszę być starsza od ruwieśników.
Teraz gdy mam już dowód, od paręnastu latek... wyglądam na młodszą ?!- podobno :D
Dorastanie więże się z coraz to większymi ciuszkami, większymi butkami... oj ile ja miałam z tym problemów, zawsze mój rozmiar był wyprzedany...
a jak coraz większa skala, to i miarka by się przydała :D
Moja miarką był próg kuchenny ... mazakiem kreśliło się linie i podziwiało ile to centymetrów przybyło...
Były to radosne centymetry, nie jak teraz... gdy sukienka za ciasna a spodnie za bardzo "sprane" :P
Progi już odeszły w zapomnienie, teraz dzieciaczki wolą miareczki kolorowe, gdzie same mogą pozaznaczać swoje dokonania :D swoje centymetry.
I tak powstała "Moja Pierwsza Miarka" :D
Jest kolorowa i można tam znaleźć Literkowe i Cyferkowe Zwierzaki.
Poza znacznikiem wzrostu może być ciekawym dopełnieniem pokoju dziecka.
piątek, 1 lutego 2013
zwykła półka... piękny DESIGN :)
Półki na ścianie....
kiedyś niezbędna, przymus, dodatkowy sposób na poupychanie bibelotów, pamiątek z wycieczek...
dziś jako idealny dodatek każdego wnętrza.
Zamiast patrzeć na nią jak na zło, można ten prosty mebel zamienić w coś, co ożywi i doda uroku nie jednej ścianie :D
Przecież meble w tych czasach nie muszą być TYLKO użyteczne, ale mogą spełniać równie dobrze funkcję rzeźby,
wprowadzać odpowiedni kontrast do pomieszczenia lub po prostu być dopełnieniem naszego mieszkanka :D a przy tym nadal być praktycznym i niezbędnym :)
kiedyś niezbędna, przymus, dodatkowy sposób na poupychanie bibelotów, pamiątek z wycieczek...
dziś jako idealny dodatek każdego wnętrza.
Zamiast patrzeć na nią jak na zło, można ten prosty mebel zamienić w coś, co ożywi i doda uroku nie jednej ścianie :D
Przecież meble w tych czasach nie muszą być TYLKO użyteczne, ale mogą spełniać równie dobrze funkcję rzeźby,
wprowadzać odpowiedni kontrast do pomieszczenia lub po prostu być dopełnieniem naszego mieszkanka :D a przy tym nadal być praktycznym i niezbędnym :)
środa, 16 stycznia 2013
żółty to nie kolor, to sposób życia :)
dom - mieszkanie - pokój - sypialnia - jadalnia
pokój dziecięcy...
te wszystkie słowa mogą służyć jako opis miejsca, w którym poza pracą, bywamy najczęściej.
Dlatego też warto dbać o nie...
Poza podlewaniem kwiatków (które i tak prędzej czy później poniosą tragiczną śmierć)
warto też pamiętać, że o dom-mieszkanie trzeba się troszczyć.
Jakby nie było, to jedna z wizytówek, która nas określa życiowo, zawodowo no i społecznie :)
Moim wymożonym eM, jest pomieszczenie pokryte bielą.
Dopełnieniem a zarazem idealnym dodatkiem jest KOLOR. Kawałki tęczy, które idealnie łączą każdy pokój, każde pomieszczenie oraz scalają każdy charakter domownika.
sobota, 5 stycznia 2013
miłe chwile z kartą kredytową ;)
Sobota, godzina 1 minut dwie...
Dzisiaj, tzn. wczoraj -w piątek zaobserwowałam reakcję łańcuchową :)
Wszystko za sprawą jednego uśmiechu, który jak raz już zostanie złapany...
wędruje niczym bumerang od osoby do osoby :) i nawet największy pesymista nie ma rady - zostanie zarażony :D
Wszystko się stało, gdy w pracy dostałam podarunek od klientki :) chyba nie łapówka... duży kubeł kawy :D jako kawoholik bardzo doceniłam ten gest a nawet można by powiedzieć, że się wzruszyłam :)
inną miłą niespodzianką tego dnia było odkrycie gorzkiej czekolady, która była nie dla mnie...ale jej właściciel nie umiał się nią zaopiekować, więc z wielką przyjemnością ją przygarnęłam :D i pokochałam jak swoje własne :P
Po ciężkim dniu i przedawkowaniu kawy... postanowiłam zobaczyć co się dzieje z moją kartą kredytową po przekroczeniu Domu Handlowego... nienawidzę gdy ludzie używają słowa "galeria" bo wtedy jakimś dziwnym trafem myślę o obrazach, sztuce... o GALERII!
tak czy inaczej... moja karta zaadoptowała się równie dobrze i udało mi się ustrzelić parę ciekawych zdobyczy :) które poniżej możecie poobserwować.... :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)






