Tak jak planowałam...
Nasz dom wzbogacił się o drzewko cytrusowe :)
"Katarina" ma na imię :) (imię przez nas nadane)
Najlepsze w tym wszystkim, że już ma parę cytrynek, które znalazły swoich miłośników :D
Najchętniej bym zerwała wszystkie i powrzucała do gazowanej, herbaty zielonej
czy też grzańca miodnego ;) Jednak zakazane mi to ;P
Łukaszowy rozporządził, że będziemy używać jedynie te, co spadną z naszego drzewka :D
Plus jest taki, że wiem co jem :D