poniedziałek, 28 lipca 2014

Śmierdzący piknik


Uwielbiam sery. W każdej postaci. W plastrach, kostkach... czy też w całości. Każda ilość, każdy smak. Na zimno czy też zapiekany. Wciągnę każdy. I tak z racji owej miłości zostałam porwana na piknikowy wypad zza miasto. Daleko nie było. Jednak okolica cudna. Ruś, będąca na wyciągnięcie ręki, jest dla mnie nadal wycieczką w nieznane. Drzewa obce, widoki magiczne... nie mogło być lepiej. Jednak nic nie przebiło dalszych niespodzianek. Nie dość, że zawitaliśmy w cudne miejsce, nad rozlewiskiem naszej Łyny... to na podwieczorek dostałam wszystkie pleśniaki świata :D Kozie, owcze... jakie tylko chcecie. Niebo w gębie. Ich kształt, smak... ich zamach! Waliły mocniej niż obornik. Coś cudownego :D Pleśniak musi walić. Skręcić nozdrza. Te niby "Camembert", to delikatna podróbka. Prawdziwe pleśniaki nie znają litości dla środowiska. Walą! I tak być powinno. Dlatego zanim zbyt szybko odskoczycie od śmierdziela, skosztujcie go. Możecie mile się zaskoczyć. 









p.s.dodam, że z racji imienin, poza "śmierdzącym" piknikiem, dostałam nowy zegarek ;)
od roku biegam bez czasu w ręce-dobrze i nie dobrze, ale z zegarkiem dużo lepiej :D

-----------------------------------------------------------------------------------------
torba z żagla z zielonym paskiem - Tuuli Bags (link)


18 komentarzy:

  1. Lubię sery, ale zdarza się, że mnie odrzuca od tych, które pachną zbyt intensywnie :( Mój chłopak ma w drugą stronę, im bardziej śmierdzący, tym lepszy. Koniec końców wychodzimy ze sklepu z dwoma ;)
    Zegarek ekstra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serów nigdy dość :D a za zegarek-dziękuję ;)

      Usuń
  2. mnie bardziej skusiły te rogaliki :) ale w ostatnim czasie też serki podjadam i chyba też musze spróbować pleśniaka może okaże się że naprawde jest dobry ? ale Ci pięknie w żółtych okularkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D spróbuj :D ja kiedyś nie przepadałam za serami, ale im starsza-tym więcej nabiału :D
      dziękuję-lubię żółty :D a ostatnio szaleję z nim :D

      Usuń
  3. Ja też uwielbiam sery, a teraz nie mogę ich jesc, jak na złość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuuu, to ja dziś zjem więcej na twoją rzecz ;)

      Usuń
  4. "śmierdziały gorzej niż obornik" cóż za finezyjnie wyszukane słownictwo...uwielbiam takie teksty, choć za serami pleśniowymi nie przepadam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D a dziękuję i tym bardziej doceniam :) i oczywiście zapraszam ;)

      Usuń
  5. ale świetny piknik! wszystkiego najlepszego! uśmiechu nieprzemijającego i piękna kjażdego dnia!
    wiem co masz na myśli bo też uwielbiam śmierdzące sery:) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* dziękuję :) no i... oby nigdy nam serów nie zabrakło :D

      Usuń
  6. Ideał! Fantastyczny pomysł piknikowy a zegarek piękny! :) Sery jak marzenie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D podniósł poprzeczkę i teraz... chcę więcej :D a poważnie-czuję się jak te sery-bosko:D

      Usuń
  7. Uwielbiam to miejsce, muszę chyba męża na jakiś piknik wyciągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyciągnij-koniecznie!!! :D podam współrzędne na GPSie ;P

      Usuń
  8. Ja śmierdzące sery też lubię, ale muszę czymś je zagryzać ;) Najczęściej pieczywkiem.
    Ale widzę, że Ty też maniaczka krzyżówek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zagryźć trzeba czasem :D Krzyżówki-wiele pięknych wspomnień :D bez tivi, bez internetu, tylko my :)

      Usuń