środa, 4 czerwca 2014

Renowacja



Nowe, mimiczne, wiekowe. Tak można by nazwać moje zmarszczki. Niektóre świadczące o moich doznaniach, rozterkach, decyzjach życiowych. Inne o pomyłkach, roztargnieniu i brakiem kremu do opalania. Każda tak inna, wszystkie tak ważne. Z nimi nie mogłabym być w pełni sobą. Dodające lat, ale i charakteru. Mądrości życiowe. Lata lecą, grawitacja coraz bardziej ciąży, otoczenie się starzeje. Dobrze, nie dobrze... grunt, że stare nie musi oznaczać końca, a jedynie początkiem nowej drogi.
I tak też stało się z naszym kochanym fotelem wiklinowym. Mający już 13-tkę na karku dopadła go niszcząca siła. Jednak nie poddaliśmy się. Walczyliśmy do końca. Wymieniliśmy mu wypełnienie, na świeżutką gąbkę. Na zewnątrz obszyliśmy nowym materiałem. Niby mała zmiana, delikatne szarpnięcie funduszy i mamy niezłe cacko. Renowacja się powidła. Zamiast starego, obskurnego fotela, mamy Ferrari. Dodam też, że nasze koty w dalszym ciągu walczą o miejsce na nim. Czyhają tylko, aż jedno z nas z niego zejdzie i wskakują-przepychają się. To najlepsza opinia niesfornych krytyków. Szkoda, że nie można tak odświeżyć swojej garderoby. Gdyby tak moje boczki, pośladki... moją kobiecość można odnowić. Nie botoksem, ale lekkim Photoshopem. No ale nie poddaję się. Wolę działać niż założyć ręce i tylko narzekać. W końcu raz już się udało ;)





Z innej beczki. Odświeżyłam również moje małe autko. Wyczyściłam, wypachniłam. Nawet nowy zapach w kształcie misia zamówiłam. I co? Codziennie jestem naznaczana. To znaczy nie ja,ale moja "zielona strzała". Moje Seicento kochane. Czy te ptaki nie mogły go oznaczać, gdy był brudasem? Czy jet jakaś niepisana umowa tam w górze, że ptaki kupkają tylko na czyste samochody? O deszczu na umyte okna rozumiem, ale o fajdaniu na czyste samochody-to dla mnie nowość!



20 komentarzy:

  1. Jaki śliczny kiciuś http://www.muffinka-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kici prezentuje się na tym fotelu co najmniej dostojnie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiciusiowi spodobał się bardzo fotelik, pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luna również nim zaintrygowana ;P A to chyba najlepsza opinia :D

      Usuń
  4. Słodkie podusie i słodki kociszon. Buziaki i dobrego dnia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś ostatnio Twoje posty mi umykały, ale widzę, że masz się dobrze a fotel też lepiej się ma :) Ja na moje zielone Tico mówię "zielona rakieta" :) Tymoteusz słodki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to pozdrawiam, zapraszam częściej ;P i jak coś...
      pozdrowienia dla twojej rakieTY :D

      Usuń
  6. Fotel jak nowy! A kot, jak to kot - musi mieć swój królewski tron, wszak to on panuje nad całym domem :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę Ci, że umiesz sama takie rzeczy robić. Jak ja długo szukałam siedziska do mojej balkonowej ławeczki, która ma nietypowe wymiary i typowe siedziska nie pasują. A tak kupiłabym gąbkę, obszyła i po sprawie.
    Też oddałam swój stary fotel do renowacji, wybrałam wystrzałowy materiał i będę miała swoje ferrari w salonie :) No ale po kieszeni poszło, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, tobie kreatywności nie brakuje :D Twój kącik na balkonie przepiękny :)
      Nasza ławeczka na balkonie też długo była szukana. Albo o parę cm za duże,albo o meter... a TU udało się :) o moim balkoniku-za jakiś czas :D pozdrawiam i czekam na twoje FERRARI :D ja już szykuję się na kolejny fotelik-ale to za jakiś czas ;)

      Usuń
  8. świetne krzesełko! świetne poduszki! świetny kot! A niech to, wszystko świetne! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D dziękuję :D i w swoim imieniu jak i kota-kotów ;P Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  9. Świetnie wygląda ten stary/nowy fotel :)
    Z autami to już tak jest. Moje też zawsze okupane zaraz po umyciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak z oknami-gdy umyjesz, od razu pada :D

      Usuń