Terminy owe są dla mnie motorkiem do działania.
Uwielbiam pracować w sytuacjach trudnych, ciężkich, stresowych....
W takich momotach kreatywność mnie uderza, myśli latają po głowie...
mózg się przegrzewa i nagle zapada cisza!
Cisza, w której nie mam już nad niczym kontroli, a ręka sama się prowadzi.
Projekty wychodzą między jedną a drugą filiżanka kawy.
W jakiś sposób wpadła na moje prace i wymyśliła, że chętnie by wykorzystała moje obrazki podczas sesji zdjęciowej dla swojego synka. Na podjęcie wyzwania miałam zaledwie parę chwil....
Szybka analiza, telefony, załatwianie ciuszka... projekcik do akceptacji, walka z pralką. Mam!


