Nowe, mimiczne, wiekowe. Tak można by nazwać moje zmarszczki. Niektóre świadczące o moich doznaniach, rozterkach, decyzjach życiowych. Inne o pomyłkach, roztargnieniu i brakiem kremu do opalania. Każda tak inna, wszystkie tak ważne. Z nimi nie mogłabym być w pełni sobą. Dodające lat, ale i charakteru. Mądrości życiowe. Lata lecą, grawitacja coraz bardziej ciąży, otoczenie się starzeje. Dobrze, nie dobrze... grunt, że stare nie musi oznaczać końca, a jedynie początkiem nowej drogi.
