Troszczymy się o innych, ale zapominamy, że i my od czasu do czasu potrzebujemy pomocną dłoń.
Nagle, pewnego dnia dopada nas ten bałagan dnia codziennego...
Wszyscy są szczęśliwi, wszyscy uradowani, a ja jakbym stała w miejscu.
Przecież tyle działałam, tyle ogarniałam!
Zapier**%ałam!!!!
![]() |
| Tymoteusz i jego nos |
I tak...
- odnowić WRESZCIE wygląd mojego bloga
- ustalić terminy postów i rozpisać ich kolejność...
- stworzyć jeden brudnopis z zapiskami, a nie tysiące karteczek latających po torebce
- popracować nas stroną WWW, która jest w oklepanym stanie i aż wstyd ja pokazywać
- stworzyć wiele KOLORowankowych gadżetów, by móc uczestniczyć w ciekawych eventach
- stworzyć miesięczny budżet na wydatki materiałów
- odnowić wizytówki i może logo (chociaż je kocham jak moje dziecko)
- jeszcze lepiej ogarnąć moją pracownię
- pomalować zakurzony styrodur, jakże pięknie wycięty
- posprzątać na dysku zewnętrznym jak i wewnętrznym
- dorwać gumoleu na mój nowy projekt :D
